www. sport .olza.pl
Kontakt: tel. (033) 85-78-720 fax: (033) 85-78-721 e-mail: sport@olza.pl
Szukaj: w ok
strona główna
Olimpiada Samorządowa
badminton
baseball
gimnastyka sportowa
gry karciane
hokej na lodzie
hokej na trawie
inne
jeździectwo
kolarstwo
koszykówka
lekkoatletyka
modelarstwo
narciarstwo alpejskie
narciarstwo klasyczne
piłka nożna
piłka ręczna
pływanie
siatkówka
skiboby
snowboard
sporty motorowe
sporty walki
strzelectwo
szachy
tenis stołowy
tenis ziemny
łucznictwo
łyżwiarstwo figurowe
wszystkie

POLECAMY:







GKS 1962 JASTRZĘBIE OGRYWA OLIMPIĘ ELBLĄG 09/09/2017


W rozegranym dzisiaj meczu VIII kolejki rozgrywek piłkarskiej II ligi GKS 1962 Jastrzębie pokonał na Stadionie Miejskim z Olimpię Elbląg 2:1 (0:1).

Pierwsza połowa nie była wielkim widowiskiem. Rozpoczęło się od strzału Marcina Rudy z dystansu, z którym poradził sobie Wojciech Daniel. Potem jednak do głosu doszli miejscowi i w 9. minucie po dużym błędzie defensywy  gospodarzy Piotr Kurbiel wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Stwarzanie okazji szło naszemu zespołowi bardzo ciężko. W 20. minucie jednak, po stałym fragmencie gry, na bramkę Olimpii głową strzelał Kamil Szymura, ale Daniel nie dał się zaskoczyć. Pięć minut później ponownie było gorąco pod bramką Grzegorza Drazika. Z lewej strony dośrodkowywał jeden z zawodników gości, lecz na nasze szczęście strzał Kurbiela z kilku metrów poszybował wysoko nad bramką. W 29. minucie podopieczni Jarosława Skrobacza stworzyli sobie najlepszą okazję w pierwszej połowie. Kamil Jadach, po tym, jak uwolnił się spod opieki jednego z obrońców i był na czystej pozycji, uderzył jednak prosto w Daniela, a ten zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Mimo, że jastrzębianie posiadali cały czas optyczną przewagę, w naszej grze było zbyt dużo niedokładności i brakowało pomysłu na rozmontowanie defensywy Olimpii, która była dobrze zorganizowana w obronie i pierwsza część gry zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem przyjezdnych.

Druga połowa wyglądała zupełnie inaczej. Jako pierwsi jednak szansę na podwyższenie prowadzenia mieli gości po strzale Rafała Lisieckiego, który jednak trafił w słupek. Później do głosu doszedł GKS. W 59. minucie akcję przeprowadził Kamil Jadach, zagrał przed bramkę do Wojciecha Caniboła, a ten z trzech metrów trafił w interweniującego Daniela. W 65. minucie gospodarze w końcu znaleźli sposób na dobrze do tej pory grającą defensywę Olimpii. Piękną akcję wykończył strzałem w długi róg Farid Ali. Po zdobytej bramce jastrzębianie ruszyli do ataku. W 72. minucie blisko pokonania Daniela był Jadach, ale piłka przeleciała tuż obok bramki. Cztery minuty później kibice obejrzeli kopię akcji sprzed jedenastu minut. Piłkarze GKS-u ponownie rozklepali obronę Olimpii na lewym skrzydle, a Kamil Jadach, który znalazł się sam na sam z golkiperem gości, tym razem trafił do siatki. Po kolejnych kilkudziesięciu sekundach groźnie z dystansu, lecz tuż nad bramką, uderzał Tomasz Dzida. W ostatnich minutach przyjezdni rzucili się do ataku. W pole karne kilka razy powędrował nawet bramkarz Olimpii, jednak nie przyniosło to zamierzonego skutku i ostatecznie kolejne trzy punkty zostały przy Harcerskiej.
 
Ogromne brawa i słowa uznania dla drużyny, która po raz kolejny mimo niekorzystnego wyniku zdołała odwrócić losy spotkania i wyszarpać zwycięstwo z trudnym i dobrze grającym przeciwnikiem.


Bramka: Farid Ali (65), Kamil Jadach (76) - Piotr Kurpiel (9)


Skład GKS 1962 Jastrzębie: Grzegorz Drazik - Oskar Mazurkiewicz, Kamil Szymura, Piotr Pacholski, Dominik Kulawiak (80. Kacper Kawula) - Bartosz Semeniuk, Marcin Ruda (63. Daniel Szczepan), Krzysztof Gancarczyk (57. Damian Tront), Farid Ali, Kamil Jadach - Wojciech Caniboł (75. Tomasz Dzida)

Skład Olimpii Elbląg: Wojciech Daniel - Michał Ressel, Tomasz Lewandowski, Kamil Wenger, Filip Kop-Ostrowski - Jakub Bojas (72. Anton Kołosow), Maciej Rozumowski (65. Bartosz Danowski), Radosław Stępień, Damian Szuprytowski, Rafał Lisiecki (64. Mateusz Szmydt) - Piotr Kurbiel


Opinie pomeczowe:

Adam Boros (Olimpia Elbląg): Przede wszystkim gratuluję GKS-owi zwycięstwa. My na pewno przyjechaliśmy tutaj zagrać w określony sposób i wygrać. W naszych działaniach w defensywie zabrakło albo konsekwencji, albo jakości, a może jednego i drugiego. Mieliśmy dzisiaj problem na prawej obronie, bo z konieczności zagrał na tej pozycji pomocnik. Do 60 minuty nie było z tym problemu, natomiast później ten problem się pojawił i po akcjach z tej strony straciliśmy dwie bramki. Od tej 60 minuty za bardzo stanęliśmy. Nie było realizacji w odpowiednim stopniu zadań w defensywie, czego pokłosiem była strata dwóch bramek. Wiedzieliśmy, że GKS jest zespołem, który gra piłką i starają się grać atakiem pozycyjnym. W przekroju meczu w większości wypadków sobie z tym radziliśmy. Końcowy wynik na pewno mógł być inny.

Jarosław Skrobacz (GKS 1962 Jastrzębie): Dziękuję trenerowi gości za gratulacje. Wypada mi się zgodzić z tym, co powiedział trener Olimpii. Nasi rywale zaprezentowali się dzisiaj bardzo dobrze. Nie wiem czy taka dobra gra Olimpii w pierwszej połowie, zdyscyplinowana i uważna, była wynikiem podarowania pierwszej bramki, przy której popełniliśmy wyraźny błąd w rozegraniu piłki. Uczulaliśmy się na to, niestety tak się stało. Na pewno Olimpii było łatwiej, głowy pracowały zupełnie inaczej, a my wręcz przeciwnie. Chcielibyśmy o tej pierwszej połowie zapomnieć. Raziliśmy niedokładnością w najprostszych sytuacjach. Możemy się cieszyć, że do przerwy nie straciliśmy drugiej bramki. Co prawda Olimpia nie stworzyła sobie nie wiadomo jak klarownych sytuacji, ale z przebiegu gry mogło się tak przydarzyć. Nasza rażąca niedokładność, nawet na swojej połowie, powodowała to, że goście się nakręcali i każdy kontratak był groźny. Na drugą połowę wyszliśmy z zamiarem uspokojenia gry i dłuższego utrzymywania się przy piłce wtedy, kiedy trzeba i przyspieszyć w odpowiednich chwilach. Zmiany też odmieniły obraz gry. Czy kluczową zmianą było wejście Damiana Tronta? Powtarzam, że nie ma zawodników, których nie można zastąpić, ale akurat Damiana bardzo trudno zstąpić. Cieszę się, że wrócił do gry i nie zgłasza pogłębienia urazu. Mam nadzieję, że w następnym spotkaniu będzie do pełnej dyspozycji. Trochę ryzykowaliśmy nawet przy stanie 1:1. Gdybyśmy to spotkanie przegrali, to musiałbym posypać głowę popiołem i powiedzieć, że to przeze mnie. Graliśmy bardzo ofensywnie, chcieliśmy wydrzeć to zwycięstwo, co się udało. Co do miejsca w tabeli, to myślę, że ani ja, ani trener Olimpii, ani nikt normalnie na to patrzący nie zwraca w tej chwili na to większej uwagi. To będzie ważne po ostatniej kolejce.


Źródło: www.gksjastrzebie.com




Autor: SRiWR 'OLZA'


  Design & Copyright © 2005 - 2022 OlzaNet
All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  
Aby ułatwić korzystanie z naszej strony internetowej, używamy plików cookies, które zapisywane są na Twoim komputerze. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat plików cookies znajdziesz w Polityce Cookies OK

Polityka prywatności