www. sport .olza.pl
Kontakt: tel. (033) 85-78-720 fax: (033) 85-78-721 e-mail: sport@olza.pl
Szukaj: w ok
strona główna
Olimpiada Samorządowa
badminton
baseball
gimnastyka sportowa
gry karciane
hokej na lodzie
hokej na trawie
inne
jeździectwo
kolarstwo
koszykówka
lekkoatletyka
modelarstwo
narciarstwo alpejskie
narciarstwo klasyczne
piłka nożna
piłka ręczna
pływanie
siatkówka
skiboby
snowboard
sporty motorowe
sporty walki
strzelectwo
szachy
tenis stołowy
tenis ziemny
łucznictwo
łyżwiarstwo figurowe
wszystkie

POLECAMY:







WYGRANA NA POCZĄTEK ZMAGAŃ W LM 07/12/2017


W rozegranym wczoraj spotkaniu pierwszej kolejki grupy D siatkarskiej Ligi Mistrzów Jastrzębski Węgiel pokonał we własnej hali mistrza Niemiec - Berlin Recycling Volleys 3:0 (25:21, 25:19, 26:24).

Pierwszy punkt spotkania zdobył nasz zespół po autowym ataku Paula Carrolla. Kilka skutecznych akcji w ofensywie w wykonaniu Salvadora Hidalgo Olivy wyprowadziło gospodarzy na prowadzenie 4:2. Efektywna 'kiwka' Lukasa Kampy zwiększyła przewagę JW. do trzech 'oczek' (7:4). I taki też dystans punktowy dzielił obie ekipy na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Kiedy Jastrzębski Węgiel osiągnął czteropunktowy zapas (11:7), trener Berlin Recycling Volleys Luke Reynolds wziął czas. Naszym siatkarzom najwięcej problemów w grze sprawiał Australijczyk Carroll (11:9). Dwa błędy dotknięcia siatki przez berlińczyków skutkowały rezultatem 15:10 dla JW. Drugą przerwę techniczną poprzedziła zaś udana akcja Macieja Muzaja, który zaatakował po prostej (16:11). Przy stanie 19:14 dla JW Reynolds po raz drugi przywołał do siebie swoich podopiecznych. Jego zespół popełniał sporo błędów w grze, z czego Pomarańczowi skrzętnie korzystali. Premierową odsłonę zakończyła akcja, w której Wojciech Sobala skutecznie zaatakował ze środka.

Drugą partię otworzył punktowy blok autorstwa Grzegorza Kosoka. Za moment na tablicy świetlnej widniał już wynik 3:0. Dwie sprytne 'kiwki' - najpierw Olivy, a następnie Jasona De Rocco oznaczały wynik 6:3 dla JW. Na pierwszej przerwie technicznej jastrzębianie mieli już pięciopunktowy zapas. Lukas Kampa często uruchamiał środkowych, a ci pewnie wywiązywali się ze swych powinności. Kiedy tylko ekipa z Berlina niebezpiecznie zbliżyła się punktowo, ich zapędy od razu ostudził potężnym atakiem Oliva (12:9). Kapitalny blok Kampy był równoznaczny z rezultatem 13:9. Przy zagrywce Roberta Kromma goście znów podgonili wynik (13:12), ale tym razem świetnie odpowiedział im Sobala. As Olivy znów pozwolił naszej drużynie złapać głębszy oddech (15:12). Drugą przerwą techniczną oznajmił atak z szóstej strefy kubańskiego przyjmującego (16:13). Lukas Kampa urozmaicał grę, a jego koledzy z zespołu nie mylili się w pierwszej akcji. Dwie udane akcje Stevena Marshalla (atak i as serwisowy) znów uszczupliły przewagę gospodarzy do dwóch punktów (18:16). Jednak po chwili nasi siatkarze 'odskoczyli' na pięć punktów (22:17). W tym momencie nic nie było już w stanie zatrzymać Pomarańczowych. Pieczęć na wygranej w drugim secie została postawiona w momencie, gdy Oliva oszukał berliński blok.

Początek trzeciego seta również należał do JW (4:1). W jastrzębskich szeregach nastąpiła zmiana na pozycji atakującego. Muzaja zastąpił Patryk Strzeżek, który udanymi akcjami dobrze wprowadził się do gry. Po kontrze Kromma nasi rywale doprowadzili do wyrównania w secie po 4, a następnie wyszli na prowadzenie. Do dobrze grającego w ekipie gości Carrolla dołączył teraz Kromm. Na pierwszej przerwie technicznej wynik brzmiał 8:6 na korzyść BR Volleys. Po ataku z drugiej piłki Sebastiana Kuhnera nasi przeciwnicy prowadzili już 10:7. Kiedy w kolejnej akcji mistrzowie Niemiec dołożyli następne 'oczko', Mark Lebedew zareagował przerwą na żądanie (7:11). Po pauzie punkt zdobył Kosok. Ofiarna gra Jakuba Popiwczaka w obronie w połączeniu ze skutecznością Olivy w kontrze zmniejszyła nasze straty do dwóch punktów (11:13). W tej części meczu miejscowi mieli kłopot z przyjęciem zagrywki gości. W berlińskich szeregach lepszą pracę wykonywał też zmiennik Pierre’a Pujola - Sebastian Kühner. Przy stanie 12:17 Muzaj powrócił na boisko. Kiedy goście prowadzili 18:13 wydawało się, że są już na zwycięskim kursie w tym secie, ale nasza drużyna zabrała się do odrabiania strat i przy serwisie Sobali doprowadziła do remius (18:18). W kolejnym fragmencie na boisku zrobiło się nerwowo. Po jednej z akcji wideo weryfikacja pokazała na ekranie dotknięcie bloku po naszym ataku, a za moment wyświetlił się napis, iż jednak kontaktu z blokiem nie było. Na szczęście Pomarańczowi zachowali spokój w grze i nadal toczyli walkę cios z cios z rywalem (22:22). Punktowa zagrywka Strzeżka dała jastrzębianom pierwsze piłki meczowe przy stanie 24:23. Po czasie wziętym przez trenera BR Volleys nasz kapitan niestety pomylił się. Za chwilę jastrzębianie dostali kolejną szansę na skończenie meczu. Tym razem Oliva posłał na stronę gości asa serwisowego i zakończył całe spotkanie.


Skład Jastrzębskiego Węgla: Jason De Rocco (10), Grzegorz Kosok (7), Maciej Muzaj (4), Salvador Hidalgo Oliva (18), Wojciech Sobala (6), Lukas Kampa (3), Jakub Popiwczak (libero) - Patryk Strzeżek (6), Dardan Lushtaku, Marcin Ernastowicz

Skład Berlin Recygling Volleys: Steven Marshall (12), Aleksander Okolić (5), Paul Carroll (12), Robert Kromm (7), Graham Vigrass (3), Pierre Pujol (1), Luke Perry (libero) - Sebastian Kühner (1), Adam White (1), Jegor Bogaczew


W drugim meczu grupy D Spacer's Toulouse VB przegrał z Zenitem Kazań 1:3 (31:29, 20:25, 23:25, 19:25).


Źródło: www.jastrzebskiwegiel.pl




Autor: SRiWR 'OLZA'


  Design & Copyright © 2005 - 2017 OlzaNet
All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  
Aby ułatwić korzystanie z naszej strony internetowej, używamy plików cookies, które zapisywane są na Twoim komputerze. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat plików cookies znajdziesz w Polityce Cookies OK